przemyśleń kilka po LGP 2025
Z pewnością można uznać to za niesamowite, że 11-latka pewnego dnia przepadła w jednej dyscyplinie sportu. Trwała w podziwie do tego sportu przez 4 lata w międzyczasie pisząc listy do skoczków z prośbą o autografy, aż w końcu udało jej się namówić mamę na podróż do miejsca, gdzie można poczuć magię tego sportu na żywo. Ta droga na pewno była mi przeznaczona, dzięki temu już trochę wiedziałam, co przynosi mi radość i spełnienie - kontakt z ludźmi z różnych krajów i kultur. I tak jest do dzisiaj. Przez 7 lat od ostatniego konkursu na żywo wiele się zmieniło. Miało miejsce wiele złych wydarzeń, które udało się jako tako przetrwać. Z jednej strony czuć tęsknotę za tamtą 17-letnią dziewczyną i jej sposobem przeżywania emocji. Z drugiej strony nie sposób wyjść z podziwu dla dzisiejszej mnie, która poukładała sobie tak wiele kwestii w głowie i żyje odrobinę swobodniej, czuje się wolna, choć nadal są momenty, kiedy czuje ogromny żal i bunt wobec świata. Powrót i ponowne doświadczenie skok...